Ocena społeczna

Na podstawie 32 opinii:

4.5

5
4
3
2
1

Poszczególne oceny:

( 28 )
( 0 )
( 0 )
( 1 )
( 3 )

Opinia społeczna

Liczba opinii: 32
Sortowanie:

Barbara Elżbieta Janicka avatar
Barbara Elżbieta Janicka

Bardzo dobrzy i mili lekarze, przyjazna atmosfera i ceny nie z kosmosu :)

Źródło opinii: facebook.com
Magdalena avatar
Magdalena

Wszyscy czterej lekarze z Przychodni są fantastyczni. Mają ogromną wiedzę, a poza tym świetne podejście do swoich pacjentów. Umieją rozmawiać z właścicielem w bardzo rzeczowy, profesjonalny i taktowny sposób. Uratowali mojemu mopsikowi życie. Dojeżdżam z pieskiem przez całą Warszawę, bo uważam, że nie ma lepszych weterynarzy.

Źródło opinii: znanylekarz.pl
Basia avatar
Basia

Zaczęliśmy leczyć kotka w marcu, miał półrozwolnieniowy stolec i tyle. Diagnoza po obmacaniu brzuszka brzmiała zapalenie jelita. Najpierw tydzień kroplówek i zastrzyków, potem kolejne 2 tyg. jakaś pasta do pyszczka, nic nie pomagało, bez zmian. Kolejne 2 tyg. i kolejna pasta oraz jakieś tabletki. Bez zmian. Po mojej sugestii zrobiony został posiew z odbytu. Posiew niczego nie wykazał. Sugerowaliśmy badanie krwi, usg, pan dr odradzał.

Minęło 2,5 m-ca, nic się nie zmieniało. Zapisaliśmy sami z mężem kotka na USG. Wyszło zgrubienie warstw jelita jak przy zapaleniu eozynofilowym, limfocytarno-plamocytarnym’ mówiąc po ludzku możliwa łagodna postać chłoniaka. Pan dr powiedział, że da 3 zastrzyki w odstępach 3-dniowych, po których kot wyzdrowieje. Trzeci zastrzyk robiliśmy już sami w domu. Następnego dnia po tym ostatnim, kot miał mętne oczy, jadł i pił na potęgę, jak nigdy. Kolejnego dnia tylko pił, ale aż 3-4 miski na dobę. Był bardzo osłabiony. Zadzwoniliśmy do pana dr, powiedział że to normalne po sterydach – w ten sposób dowiedziałam się o zastosowanych sterydach. Moim zdaniem taka terapia powinna być uzgadniana z właścicielem, ponieważ jest zbyt dużo ryzyk i działań ubocznych po sterydach. Kolejnego dnia wieczorem kot zaczął wymiotować pianą, słaniał się. Rano znalazłam go w transporterze prawie nieprzytomnego, pojechaliśmy do lecznicy. Miał ponad 400 mg glukozy we krwi, pierwszy i jedyny raz pobrano mu wtedy krew na morfologię, wyniki były bardzo rozjechane. Spędziliśmy 4 godz. na kroplówkach, zastrzyki z insuliny itp. Przez kolejne 4 dni to samo tylko w coraz mniejszych dawkach. Kot dostał cukrzycy posterydowej, próbowano nam wmówić, że mógł mieć ją wcześniej, albo że miał predyspozycje. Musieliśmy zakupić glukometr, mierzyliśmy mu cukier najpierw 3 x dziennie, potem 2 a na końcu raz. Podawaliśmy mu zastrzyki z insuliny w domu. Po 2 tyg. na szczęście cukrzyca cofnęła się całkowicie. W międzyczasie doszło ropne zapalenie oczu, które leczyliśmy ponad 3 tygodnie. Tylko na niwelowanie skutków sterydów i ratowanie życia kotka wydaliśmy ok 700 zł. Po kilku tyg. kotek był jak "nowy".

Po tym incydencie prosiłam męża, abyśmy zakończyli całkowicie leczenie lub zmienili lecznicę. Niestety mój mąż ufał dr Radajewskiemu bezgranicznie. Po miesiącu pojechał na kontynuację leczenia rzekomego chłoniaka. Dr przepisał kotkowi Imuran i Nystatynę rozpuszczaną w wodzie do podawania w strzykawce. Półrozwolnieniowy stolec zamienił się w mega biegunkę. Po 2 tyg. pan dr kazał zwiększyć dawkę nystatyny 2x. Po 4 dniach kotek znowu mętne oczy, zaczął uciekać przed nami. Zmierzyliśmy mu cukier i znowu 182 mg. Dzwonimy do lecznicy, pan dr mówi, że to chwilowe osłabienie w związku z tym chłoniakiem, że tak może być, że to też rekcja na leczenie, dalej podawać lekarstwa jak zalecił. Kolejnego dnia kotek przestał jeść, kolejnego pić, dostał ślinotoku. No to znowu jazda na kroplówki , bo trzeba go nawodnić skoro nie je i nie pije. Cukier cały czas podwyższony. Następnego dnia zadzwoniłam do pana dr i wymogłam zaniechanie podawania nystatyny, przeczytałam że głównym składnikiem wspomagającym jest sacharoza czyli cukier, pomyślałam, że stąd ten podwyższony poziom glukozy. Poza tym w karcie charakterystyki tego lekarstwa (którą znalazłam w necie) było napisane, że podaje się ją 7 dni, a jeśli terapia nie daje pozytywnych skutków, należy zaniechać. Kot brał ją już w tym momencie 3 tyg. Po dwóch kolejnych dniach odstawiłam też Imuran (żeby nie było, że samowolnie, po tel do pana dr), żeby wykluczyć negatywny wpływ lekarstw, ale niestety za późno. Usłyszałam, że szkoda przerywać kurację, ale no trudno. Kot był bardzo wrażliwy na dotyk, słaby, słaniał się. Mąż pojechał z nim na kroplówkę do lecznicy, w drodze kot dostał krwotoku z pyszczka, pan dr stwierdził, że wyszedł mu zgorzel spod zęba, który pękł i stąd ta krew. Kot dostał antybiotyk. Tego samego dnia wieczorem zauważyłam, że kot ma krople krwi na zewnętrznych uszach i skroniach. Od razu wyszukałam w necie kartę charakterystyki Imuranu. Okazuje się, że lek ten podaje się pod ścisłą i stałą kontrolą badań krwi, ponieważ powoduje rozpad szpiku, płytek krwi i podstawowym objawem są różnego rodzaju krwawienia. Zgłosiliśmy te krwawienia następnego dnia rano telefonicznie, zostały zignorowane. Diagnoza nadal brzmiała zgorzel, leczenie antybiotyk. M.in. przez stres związany z kotkiem i ciągłe kłótnie na ten temat wylądowałam w szpitalu z zagrożeniem poronienia. Prosiłam męża, aby przekazał doktorowi, żeby zrobili mu morfologię. Żeby zgłosił, że efektem przedawkowania Imuranu są krwawienia. Zgłosił, ale bez dalszych konsekwencji w leczeniu, z resztą pewnie już było za późno. Mąż nie mówił mi już całej prawdy, żebym się nie denerwowała, jeździł jeszcze przez kilka dni na anytybiotyk i kroplówki ufając diagnozie i terapii pana dr. W połowie tego okresu kot zaczął ponoć wymiotować krwawymi skrzepami. Dostawał kolejne zastrzyki przypuszczam, że przeciwzapalne i przeciwbólowe. Po 1,5 tyg. w niedzielę rano kotek był umierający. Mąż zadzwonił do p. dr, radził czekać do 12 na otwarcie lecznicy. Nie czekał, pojechał do innej lecznicy. Tam w pierwszej kolejności zapytali o aktualne badania krwi, których nie mieliśmy. Z profesjonalnie przygotowanej dokumentacji z tej wizyty wynika, że kot w trakcie wizyty wymiotował skrzepami krwi, została pobrana krew do badania, która była wodnista, napisali ‘prawie woda’ założyli venflon, w trakcie podawania kroplówki doszło do zatrzymania akcji oddechowej, podali tlen, próba reanimacji nieskuteczna, zgon. Po pierwszym szoku i fali rozpaczy, poprosiłam męża o zlecenie sekcji i wyniki badań pobranej krwi. We krwi nie było prawie leukocytów, erytrocytów, szczątkowa ilość płytek krwi. Dziwili się, że kot jeszcze żył z takimi wynikami krwi. Najciekawsze jest to, że nie było też zmian o charakterze nowotworowym, żadnego chłoniaka, perforacji czy zapalenia. Za to były liczne wybroczyny krwawe w płucach, jelitach i płyn w worku osierdziowym. Mój biedny kotek umierał 1,5 tyg. w cierpieniach mając liczne krwotoki wewnętrzne.

Pan dr Radajewski nie zlecił żadnych badań w celu diagnostyki przez cały okres leczenia. Nawet po wystąpieniu pierwszych krwawień nie zlecił morfologii nie mówiąc już o tym, że morfologia powinna być robiona często w trakcie podawania Imuranu w celu monitorowania wyników krwi. Nie prowadzi pełnej dokumentacji leczenia, wielokrotnie brakowało informacji co zostało podane i w jakiej dawce, wychodziło to w czasie wizyty w lecznicy na innej ‘zmianie’. Nie mamy też wszystkich wpisów w książeczce: brakowało informacji o podanych sterydach, brak informacji o nystatynie i wielu innych podawanych lekarstwach i ich dawkach. Od marca na leczenie naszego kotka wydaliśmy grubo powyżej 2 tys. zł i nie robiłabym z tego problemu, gdyby tylko wyzdrowiał, gdyby tylko żył..

Dodam, że jeździliśmy do pana dr od ponad 8 lat, ale fakt nigdy z niczym poważnym. Dotąd ufaliśmy mu bardzo. Polecany był przez hodowców i zwykłych pacjentów. Zawiodłam się całkowicie, moja noga nigdy więcej tam nie postanie, chyba że tylko po to, aby osobiście powiedzieć co myślę.

Błagam zastanówcie się kilka razy zanim pójdziecie do dr Radajewskiego po pomoc dla swojego pupila. Mi pozostała tylko rozpacz i ogromny żal

Źródło opinii: znanylekarz.pl
Paulina avatar
Paulina

Bardzo polecam P. Radajewskiego. Człowiek o cudownym sercu i ogromnej empatii do zwierząt. Po nieudanym wielomiesięcznym leczeniu w innej klinice weterynaryjnej, Pan doktor już po pierwszej wizycie trafnie dobrał leki i dostosował leczenie. Na reszcie mój pies może normalnie funkcjonować.

Źródło opinii: znanylekarz.pl
Kasia avatar
Kasia

Fachowiec z sercem cała ekipa również godni polecenia od lat korzystam z usług doktora i złego słowa nie powiem. Przez 13 lat korzystałam z usług doktora z moim psem, teraz jest następny i kotek nigdy się nie zawiodłam na doktorze zawsze były trafne diagnozy oraz najbardziej profesjonalne podejście do nas wszystkie osoby którym poleciłam usługi Pana Doktora wychodziły zadowolone i do dzisiaj chętnie wracają pod jego opieką z zamkniętymi oczami mogę zostawić pupila bez obaw, ze wrócę i usłyszę że operacja się udała, tylko pacjent nie wytrzymał.

Źródło opinii: znanylekarz.pl
Małgorzata avatar
Małgorzata

Od kilkunastu lat leczymy wszystkie nasze zwierzaki, a było ich trochę, w lecznicy Pana Dariusza. Cały personel to ludzie z ogromnym sercem, pasją do zawodu i fachowymi umiejętnościami, nie poprzestający na pierwszej nasuwającej się diagnozie, ale szukający przyczyny choroby i metod jej najskuteczniejszego leczenia - co również istotne, jednocześnie takich, które nie zrujnują domowego budżetu.

Źródło opinii: znanylekarz.pl
Gosia Waldek avatar
Gosia Waldek

Bardzo dobry lekarz z dużą empatią i profesjonalizmem.Robił korektę podniebienia i noska u mojego 3 -letniego buldożka.Mimo że klinika raczej skromna to ludzie w niej pracujący- z wielkim sercem i oddaniem.

Źródło opinii: znanylekarz.pl
Karolina avatar
Karolina

Witam, byłam u Dr Radajewskiego z rocznym psiakiem. Wybrałam ten gabinet głównie z powodu dobrych opinii znajomych. Niestety, wizyta mnie rozczarowała. Lekarze byli niemili, traktowali zwierzęta w kolejce i już później w gabinecie jak "na taśmie", byle szybciej. Nie miałam pewności czy mój pies został dobrze zbadany, nawet nie został zważony, tylko przepisano mu tabletki i kolejny pacjent.

Dzisiaj pojechałam do innego weterynarza (którego nie będę tu wymieniać tylko po prostu wystawię mu pozytywną opinię), który miał zupełnie inne podejście do zwierzaka. Wizyta trwała dłużej, mogłam się o wszystko zapytać, bez odnoszenia wrażenia że tylko się czeka aż stąd wyjdę. Dlatego już nie wrócę na Umińskiego bo gdyby coś się działo z psiakiem, nie mam pewności czy nie zostało by to przeoczone...

Źródło opinii: znanylekarz.pl
ivonavice avatar
ivonavice

Pan Darek przez 15 lat zajmował się leczeniem mojego psa. Zawsze z uwagą, troską, profesjonalnie i skutecznie. Nie było takiej sytuacji, by pan Darek jej nie zaradził. Ogromne doświadczenie, intuicja i praca z powołania. Gorąco polecam wszystkim właścicielom zwierzaków!

Źródło opinii: znanylekarz.pl
Jola3 avatar
Jola3

Lekarz z powołania, fachowiec najwyższej klasy, Cały zespół to prawdziwi miłośnicy zwierząt. Ze zrozumieniem podchodzą zarówno do zwierząt, jak i do ich właścicieli.

Źródło opinii: znanylekarz.pl
Leszek Cz. avatar
Leszek Cz.

Lekarz który ma duży zasób wiadomości. Potrafi go wykorzystać praktycznie. Zawsze mający czas na wysłuchanie. Nie ma chyba "złych"dni". Zresztą cała ekipa lekarzy to wspaniały zespół. Ich diagnozy są trafne przynajmniej w stosunku do mojego kociarstwa. Pozdrawiam i polecam!

Źródło opinii: znanylekarz.pl
Hugon avatar
Hugon

Przychodnia na Umińskiego jest fantastyczna. Cały Zespół to wspaniali lekarze, dla których dobro zwierząt jest najważniejsze. U lekarzy wet. bywam z pieskami od wielu lat, ale dopiero tu w klinice nieocenionego dr Radajewskiego jestem pewny, że moj ukochany zwierzak zawsze dostaje rzetelną i właściwą pomoc. Czasem myślę, że gdyby nie ta klinika i jej Szef, nie zdecydowałbym się na kolejnego pupila ........

Źródło opinii: znanylekarz.pl
Cherry avatar
Cherry

Polecam doktora jak i jego klinikę. Lekarz z doskonałym podejściem do zwierząt i nie zdzierający kasy z człowieka. Moja suczka też go uwielbia. :) Ceny tak jak pisałem adekwatne do wykonanej pracy, leki od razu można wykupić w klinice co jest dużym ułatwieniem. W porównaniu do kliniki na ul. Gagarina gdzie chodziłem z moimi pupilami niebo a ziemia. Tu na Umińskiego oczywiście niebo!! POLECAM !!!!

Źródło opinii: znanylekarz.pl
Anna Bogusz avatar
Anna Bogusz

dr Radajewski to weterynarz o wyjątkowo profesjonalnym podejściu do zwierząt, z wyczuciem zawodowym. Ogromna wiedza i doświadczenie. Ma świetne wyczucie w doborze współpracowników. Polecam z calego serca jego klinikę.

Źródło opinii: znanylekarz.pl
jacbi avatar
jacbi

Lekarz, którego poznałem w momencie, kiedy mój ukochany buldog praktycznie nie miał żadnych szans. Ostatni z lekarzy (bardzo znany w mieście stołecznym Warszawa), który konsekwentnie stwierdzał u psa niewydolność płuc, o mało pieska nie załatwił. Wtedy poznałem dr Radajewskiego. Diagnoza była prosta i szybka. Od tego momentu pies żyje już ponad dwa lata z niewydolnoscia tarczycy, a dr Radajewski opiekuje się nim wspaniale i pozwala wciąż żyć. Najważniejsze jest to, ze lekarz ten, mówiąc wprost myśli. Szuka rozwiązań, a nawet jeśli sam nie może dojść do sedna sprawy, chętnie korzysta z rady innych kolegów po fachu. Tak powinna być postawa lekarza i takim właśnie fantastycznym lekarzem jest dr Radajewski. Gratuluje Pani Doktorze!

Źródło opinii: znanylekarz.pl
urszula k. avatar
urszula k.

Pan Dariusz i ekipa od lat zajmują się moimi zwierzakami - wyciągnęli mojego psa z grobu - teraz zajmują się naszymi fundacyjnymi kotami. Ludzie z powołaniem, dla których ratowanie życia jest podstawą. Polecam.

Źródło opinii: znanylekarz.pl
Wojciech K. avatar
Wojciech K.

Lekarz z powołania, fachowiec najwyższej klasy, prawdziwy miłośnik zwierząt.

Źródło opinii: znanylekarz.pl
AGvG. avatar
AGvG.

Z CAŁĄ ODPOWIEDZIALNOŚCIĄ POLECAM!!!!! Doktor to wspaniały fachowiec, z niespotykanym w dzisiejszych czasach podejściem do zwierząt. Postawił bezbłędną diagnozę i wyleczył mojego mopsika z bolesnej, "kręgosłupowej" dolegliwości. Panu Doktorowi zawdzięczamy również wyleczenie mopisch nerek....Leczenie było bolesne, ale mój Milusiński znosił codzienne kroplówKI z wielką cierpliwością, bo Pan Doktor oraz Jego Współpracownik - DR Seweryn, poza wiedzą i fachowością, mają WSPANIAŁE podejście do zwierzaków. JESTEM ZACHWYCONA! Ale mój zachwyt, to nic - najbardziej zachwycony był mój Jogi - mopsik, który bardzo bał się wizyt, zanim nie trafiliśmy do Kliniki na Umińskiego. BARDZO DZIĘKUJĘ PANIE DOKTORZE!

Źródło opinii: znanylekarz.pl
katarzyna rusiecka avatar
katarzyna rusiecka

Dr Radajewski jest rewelacyjny, ale jego współpracownicy też. Mają świetne podejście do zwierząt, mój kot im się nigdy nie wyrywa ani nic takiego. A w innej lecznicy – owszem. Nie zdzierają kasy, pamiętają pacjentów. Przy chorobach przewlekłych naprawdę mało biorą. Współodczuwają z opiekunem i zwierzakiem.

Źródło opinii: znanylekarz.pl
skayla avatar
skayla

O tej lecznicy moge wyrażac sie w samych superlatywach.Pracuja tam bardzo "dobrzy "lekarze.Niezależnie od tego na jakiego lekarza sie trafi -zawsze mozna spodziewać sie fachowej pomocy.

Wyleczyli oni mojego kota ( inni lekarze podejżewali u niego padaczkę) -okazało sie ze kot po prostu miał bardzo rozległę infekcje w organizmie którą zwalczył dobrze dobrany antybiotyk .Na miejscu w lecznicy można zrobic odrazu badania krwi zwierzakowi jak i usg ,wizyty nie są drogie ,(30zł).Oczywiscie badania specjalistyczne są drozsze (90 zł usg) ale naprawdę warto!!!!! Lekarze dbaja o swoich pacjentów i sa bardzo delikatni .A to uwazam za duży plus bo nie wszedzie tak jest. Ale najważniejsze ze są skuteczni i potrafia wyleczyc zwierzaka!!!Polecam

Źródło opinii: znanylekarz.pl
Ruach avatar
Ruach

Jest tam kilku wetów, ale on akurat przyjmuje codziennie od 9:00-11:00 i od 18:00-21:00. Przychodnia czynna także w sobotę i niedzielę, ale wybaczcie godzin w weekend nie pamiętam.

Lekarz ten prowadził wszystkie moje zwierzaki, ratował naszego owczarka niemieckiego, który jako 11-sto letni dziadek zaczął mieć silne zmiany na tle geriatrycznym i po części spowodowane pracą. Ratował do końca moja sukę, której w końcu skróciliśmy męki jak miała 17 lat - i tu tez postawa weta taka jaka oczekiwałam. Wyprowadził Melkę z kk, walka trwała prawie rok ale się udało.

Człowiek złoto, nie zdziera, pomaga, ratuje, analizuje z Tobą wszystko, proponuje rozwiązania, nie oszukuje !!!! No a poza tym Melka jest dzięki niemu To on wynalazł pośrednio Myszę z Geminą (wówczas tak nazywała się Melka) przez koleżankę kolegi kolegi

Źródło opinii: forum.miau.pl
toffik avatar
toffik

Potwierdzam :D i dodaję, że wszyscy veci-panowie na Umińskeigo są OK Przychodnia jest na tyłach szkoły tzw "kolorowej" i kortu, nie widać jej od ulicy. Przyjmuje tam również super specjalista od usg Piotr Marciński. Zainteresowani znają to nazwisko.

Źródło opinii: forum.miau.pl
ewaw avatar
ewaw

Od trzech dni chodzę z kotką na Umińskiego 12a. Akurat nie było dr Radajewskiego, ale był młody - dr Filip Jędrzejewski - bardzo w porządku. Jestem bardzo zadowolona. Cenowo też w porządku, mój poprzedni wet na Ursynowie brał dwa razy tyle.

Źródło opinii: forum.miau.pl
Magdalena avatar
Magdalena

Proszę omijać szerokim łukiem lecznicę Pana Radajewskiego i zatrudnianych przez niego weterynarzy! Oprócz miłego podejścia do zwierząt nic te osoby sobą nie reprezentują w dziedzinie weterynarii! Podstawowe błędy jakich doświadczyła moja suka u nich to: podawanie sterydów w trakcie cieczki z powodu biegunki, co kompletnie rozchwiało jej system hormonalny - od 3 miesięcy nie mogę doprowadzić suki do normalnego stanu - oraz doprowadziło do ropnego zapalenia gruczołów mlekowych. Niestety, mimo, że informowałam, że suka ma cieczkę, sterydy podano nie informując mnie co jest podawane i jakie mogą być tego skutki. Ignorowanie moich uwag dotyczących spadającej wydolności psicy - wzruszanie ramionami. W końcu - to co było najgorsze - to po obejrzeniu kontrolnego wyniku badania usg, które wykazało pogorszenie się stanu węzłów chłonnych do poziomu patologicznego, zupełne zamknięcie przede mną drzwi. Gdy wręcz wymusiłam na Radajewskim badania i zobaczył wyniki i był mocno przestraszony, usłyszałam ampquotBo ja tak nie lubię tych powiększonych węzłów chłonnychampquot. DRAMAT!!! Poza tym nie prowadzi się tam kart choroby przyprowadzanych zwierząt. Zleca się antybiotyki bez wcześniejszej diagnozy i badań. Na zaczerwienione uszy, gdy w wyniku terapii antybiotykiem (który psa uczulał, ale doktor kazał podawać) zaczęły rozwijać się drożdżaki, a podane krople nie działały, gdyż były źle dobrane, wet Seweryn T zapisał bardzo silny steryd. Była pretensja, gdy się dowiedzieli, że nie podaję tych sterydów (suka miała wtedy cieczkę....). Odstawiłam te krople (mówiłam, że Posatex będzie dobrze działał, ale nie, oni mają swoje....) i wszystko minęło. DRAMAT DRAMAT DRAMAT Być może sprawdzają się oni w prostych sprawach, jak podawanie leków na odrobaczenie i szczepienie przeciwko wściekliźnie. Ale nie potrafią już zakroplić preparatu przeciwkleszczowego - zakraplają go nawet na zadzie, gdzie pies bez problemu wyliże tą truciznę..... KOSZMAR

Źródło opinii: weterynarze.kotypsy.pl
Halina Gontarz avatar
Halina Gontarz

Dr Radajewski bardzo mnie zawiódł, kiedy przy mega złych biochemicznych wynikach krwi i usg i stwierdzonym zapaleniu trzuski i wątroby na moje pytanie o dietę dla psa,odpowiedział,że niejest potrzebna.Następnego dnia inny lekarz powiedział, że nie zastosowanie ścisłej diety może szybko doprowadzić do zgonu zwierzaka.

Źródło opinii: weterynarze.kotypsy.pl
andre avatar
andre

Bzdury, to jest prawdziwy lekarz weterynarii.

Źródło opinii: weterynarze.kotypsy.pl
Maciej avatar
Maciej

Ja mogę tylko pozytywy! Przychodnia na ul. Gagarina, gdzie nie miałem przypisanego jednego weterynarza, leczyła moją kotkę. Gdy okazało się, że najprawdopodobniej jest nowotwór z przerzutami, zaordynowano transfuzję krwi, pobyt w klinice i operację. Koszty - kilkaset złotych. I 10% procent szans na przeżycie. Dr Radajewski nie ukrywał przede mną możliwości uśpienia, ale po zrobieniu laparoskopii i upewnieniu się. Tak też się stało. Nie żałuję tej decyzji. Potem był schorowany, adoptowany, kilkumiesięczny kot ze schroniska: 3-4 tygodnie codziennych kroplówek i leków i... kot jest z nami już 10. rok! Potem była suka mojej mamy, coś na kształt labradora. Zrobił jej się nowotwór na brzuchu, duża narośl. Mama bała się wizyty u weterynarza - dr Radajewski przyjechał do domu i zalecił leki na quotwyciszeniequot nowotworu. Po około 2 tygodniach usunął operacyjnie to świństwo - jakieś 2,5 kg. Po operacji suka była nie poznania. Żyła jeszcze ponad rok! Życzę wszystkim zwierzakom (i ich właścicielom) tylko takich lakarzy, jak dr Radajewski!

Źródło opinii: weterynarze.kotypsy.pl
Kasia avatar
Kasia

Bardzo dobry zespół godny polecenia

Źródło opinii: biznesfinder.pl
Dawid Woźniakowski avatar
Dawid Woźniakowski

Polecam ze względu na Dr. Anne Karcz. Ma super podejście i ogromne serce do zwierzaków. Nie idzie na łatwiznę i szuka najlepszych możliwych rozwiązań problemów. Jest to n-ty weterynarz z którym mam do czynienia (kot ma poważne problemy zdrowotne od 10 lat w ciągu których przewinąłem sie z nim przez kilkanaście renomowanych lecznic) - szczerze polecam, szczególnie w przypadku pupili z którymi nikt inny dotychczas sobie nie radził.

Źródło opinii: facebook.com
Dawid Woźniakowski avatar
Dawid Woźniakowski

Polecam ze względu na Dr. Anne Karcz. Ma super podejście i ogromne serce do zwierzaków. Nie idzie na łatwiznę i szuka najlepszych możliwych rozwiązań problemów. Jest to n-ty weterynarz z którym mam do czynienia (kot ma poważne problemy zdrowotne od 10 lat w ciągu których przewinąłem sie z nim przez kilkanaście renomowanych lecznic) - szczerze polecam, szczególnie w przypadku pupili z którymi nikt inny dotychczas sobie nie radził.

Źródło opinii: facebook.com
Izabela Misiak avatar
Izabela Misiak

Przyjazne i profesjonalne podejście i do zwierzaka i do człowieka :) Wszyscy bardzo mili, a dr "ciocia" Anna Karcz jest rewelacyjna :) Podejście do zwierząt na najwyższym poziomie :)

Źródło opinii: facebook.com
Kinga Dąbrowska avatar
Kinga Dąbrowska

Kompetentni, wyszukani lekarze i specjaliści, atmosfera jak w kawiarnii dla pupila i opiekuna też, a Pani dr Karcz czyni mistrzostwo. Poważnie polecam!

Źródło opinii: facebook.com

Dodaj opinię


Dozwolona lista tagów: <b>, <i>, <p>, <br>, <ul>, <li>, <a>, <blockquote>

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki.