Całodobowa lecznica dla zwierząt - Fieldorfa 5

Ocena społeczna

Na podstawie 30 opinii:

2.2

5
4
3
2
1

Poszczególne oceny:

( 6 )
( 2 )
( 2 )
( 3 )
( 17 )

Opinia społeczna

Liczba opinii: 30
Sortowanie:

Fruuu avatar
Fruuu

Na pierwszy rzut oka mi sie podobalo.

Źródło opinii: forum.miau.pl
Margott32 avatar
Margott32

Wydaje sie, że profesjonalna obsługa. Za tydzien idziemy tam na szczepienie. Myslę że jest ok, poza tym pan nazywa sie Kotomski i ma 2 swoje koty. A to chyba przemawia za...

Źródło opinii: forum.miau.pl
Zuzanna Ingielewicz avatar
Zuzanna Ingielewicz

Wszystkie nasze zwierze są stałymi klientami Arswetu. Jesteśmy bardzo zadowoleni. Joanno (KrufkoMała)- twoja opinia jest nierzetelna. Wypisywanie niektórych leków na kilka dni i następne przedłużanie leczenia jest dobrą praktyką lekarską. Oznacza, że lekarz troszczy się o zwierzaka i o twój portfel, bo zwierzak zwierzakowi nie równy i jeden lek może na jakiegoś zwierza działać, a na innego już nie. Gdyby w Waszym przypadku okazało się, że lek nie działa, albo że wywołuje skutki uboczne (każdy lek może je wywołać) to przyjście drugi raz po kolejne tabletki mogło cię uchronić przed niepotrzebnym kupowaniem większej dawki. Co do płacenia za odbiór leków, jak za normalną wizytę... Nie bardzo w to wierzę. Sama regularnie odwiedzam klinikę po leki na nadciśnienie dla starszej suni i zawsze płacę tylko za leki (w dodatku otrzymuję receptę na ludzki- tańszy zamiennik). Podejrzewam, że ty pojawiłaś się za drugim razem w lecznicy razem z kociakiem, który został kontrolnie zbadany. A to już jest praca lekarza, za którą dostaje wynagrodzenie.

A wracając do naszej opinii (wybaczcie, nie lubię gdy się kogoś bezpodstawnie oczernia). Do doktora Kotomskiego i jego żony trafiliśmy kilka lat temu z naszą starszą sunią. Miała przewlekłe stany zwyrodnieniowe stawów i poprzedni "lekarz" twierdził, że już nic nie da się zrobić i pozostaje uśpienie (z powodu bólu MAja miała ogromne problemy z chodzeniem). Usłyszałam wtedy, że jak na labradora to i tak długo pożyła. Miała wtedy 10 lat. Popytaliśmy wśród znajomych psiarzy, wielu polecało Arswet. Pojechaliśmy i... Maja ma dziś 14 lat i po odpowiednio dobranym przez doktora Kotomskiego leczeniu przeżywa drugą młodość. Najlepszą reklamą dla tej kliniki jest włąsnie 14 letnia Majcia z przedawnionym już wyrokiem śmierci, podbiegająca do nas radośnie na spacerach. W między czasie Maja została w Arswecie uratowana od: nowotworu oka, wcześnie wykrytej babesziozy, sporadycznych zatruć pokarmowych (kto ma labradora ten wie, co za rzeczy potrafią trafić do jego pyska). Wszystkie nasz sierściuchy (te szczekające i te miauczące) odwiedzają lecznicę regularnie. Na całe szczęście większość z nic tylko na szczepienie. Mamy do Arswetu zaufanie.

Od początku naszej znajomości z Arswetem, nigdy nie czuliśmy się naciągnięci. Jeśli mieliśmy wątpliwości, czy coś jest konieczne- pytaliśmy. Każdy ma prawo zadawać pytania i dowiadywać się, jaki jest cel i rokowanie leczenia.

Ps macie zwierzaki, to dbajcie o nie i nie patrzcie tylko na to, ile coś kosztuje. A o wszystkich wątpliwościach powinniście w pierwszej kolejności porozmawiać z lekarzem zanim zdecydowaliście się na leczenie. Wylewanie tu swoich żali, bo lek był droższy niż byście tego chcieli to dziecinada.

Źródło opinii: forum.miau.pl
Geoj avatar
Geoj

Dawny wątek, ale może komuś się przyda. Pracownicy nie, ale właścicielka bardzo nastawiona na zarobek. Po skandalicznym zachowaniu, widocznie zorientowała się, ile pieniędzy w jej firmę wpakowałam bo odpuściła. Że to właścicielka powiedzieli mi pracownicy. To było 4 lata temu, ale dobrze zapamiętałam, bo moja kotka była chora na białaczkę i nie do odratowania.

Źródło opinii: forum.miau.pl
Wyrwiflaka avatar
Wyrwiflaka

Witam. Stary watek, ale podbije. Te lecznice znam od poczatkow jej istnienia. To bedzie ponad 10 lat. I tez odradzam. Nalezy ja traktowac jako calodobowe ambulatorium. Jezeli mamy zalecenia od innego lekarza, zwierzak musi miec pobrana krew, kroplowkie okrelsona itp. to tam chodzic i to koniecznie z wydrukiem w reku, zeby nic nie zmienili od siebie, nie probowali wcisnac ani diagnozowac. Traktowac tez jako ostry dyzur jak cos sie dzieje, ale dlugotwale leczenie i diagnozowanie absolutnie nie!

Co chwile jestem tam swiadkiem zejsc zwierzat na stole - nie zamykaja drzwi do gabinetu. Chodzilam tam z czworka moich zwierzat z musu... Pierwsza kotka malo sie nie przekrecila z powodu nieodpowiedniego odrobaczania, druga kotka zostala wykonczona leczeniem trzuski, zeszla po kroplowce, suka miala zapasc na stole i jej juz nie wybudzali nawet. Ostatnia kotka dozyla ponad 20 lat zapewne tylko dlatego, ze przenioslam sie z leczeniem na Gagarina i stosowalam na Fieldorfa tylko wytyczne stamtad.

Jezeli zwierze jest chore i nie wiadomo co mu jest, tam mu nie pomoga, a zamecza kolejnymi kroplowkami, zastrzykami codziennie. Nie wiedza co to convenia. Od 10 lat maja trudnosci z zapamietaniem danych i maila, chyba ani razu nie bylo ze nie pytali o niego 3 razy i tak z bledem. Zalecani leczenia za jakies potworne sumy, jezeli zdecydujecie sie na prowadzenie tam choroby. Plusem jest to, ze pierwsze wizyty i takie kosmetyczne sa tanie, ok 40 zl, tak samo analizy, mniej wiecej o 10-20 zl tansze niz Gagarina i wiekszosc okolicznych innych lecznic.

Są tez cholernie niechetni z przyjsciem do domu, bo im sie nie chce. A takiego problemu nie mialy np panie z lecznicy na Zwyciezcow, o wiele, wiele dalej. Dodzwonic sie tam prawie nie mozna. Ostatnio dzwonilam od 6 rano, odebrano kolo 10, tlumaczac sie, ze podobno renimowano psa. Nie ma wiec zadnej recepcji ani drugiej osoby, ktora by odebrala, mimo ze widze, ze przewaznie jest tam ok 3 osob.

Polecic moge z okolic wlasnie te lecznice na Zwyciezcow, imiennie doktor Kowalik, ale uprzedzam sa bardzo drodzy, chyba drozsi niz Gagarina. Jest jeszcze vet na Egipskiej w tym domu hadnlowym co teraz jest jakas szkola prywatna i ksiegarnia, ale pamietam, ze to byl gabinet bieda, w garazu. Jedynie nie bylo zadnych komplikacji ze zwierzakiem po wizytach i dwoch operacjach tam.

Źródło opinii: forum.miau.pl
rozżalona avatar
rozżalona

OMIJAJCIE LECZNICĘ Z DALEKA GDYBYM POSŁUCHAŁA EDYTY JUNGOWSKIEJ ABYM POCZYTAŁA OPINIĘ NA TEMAT TEJ LECZNICY NIE ZAWIOZŁABYM KOTKI W TO MIEJSCE. Wczoraj znalazłam na bardzo ruchliwej ulicy koteczkę, zabrałam ja do samochodu razem z moja córką przewiozłyśmy ją do lecznicy na Ursynowie , stan kotki był bardzo ciężki, niestety lecznica nie ma warunków na przetrzymywanie zwierząt na noc. Zdecydowałam przewieźć ja na FIELDORFA 5 i to był błąd .ludzie pracujący tam traktują chore zwierzęta jak dochód. Za przenocowanie i kroplówkę oraz badanie czyli zmierzenie temperatury zapłaciłam 178zł mówiąc mi że to ze zniżką .nie pomogło mówienie ,że to kotek znaleziony na ulicy,.a gdy spytałyśmy o rachunek zostałyśmy wyproszone z lecznicy. Dlaczego o tym pisze otóż koteczka jest w bardzo złym stanie musi być hospitalizowana zanim dojdzie do siebie i takie liczenie za dobę nocowania kota jest bez serca. Ania, która od początku pomagała mi w tej sprawie szybko znalazła lecznicę na Wilanowie, która bierze 35 zł za dobę . koteczka będzie leczona już my się o to postaramy , a wy omijacie tą lecznice na FIELDORFA 5 wielkim łukiem.

Źródło opinii: med24.pl
Griszek avatar
Griszek

Leki przepisują w ciemno, nie licząc się ze skutkami ubocznymi, dla tych państwa liczą się tylko pieniądze, w wyłudzaniu których sa nieźli. Szkoda tylko że zwierzęta nie przezywają ich "leczenia"

Źródło opinii: med24.pl
KrufkaMała avatar
KrufkaMała

Zdecydowanie ODRADZAM. Panu Kotomskiemu zależy WYŁĄCZNIE na zarobku!! Za to że Pan doktor sprzedał mi 3 tabletki zainkasował 24 złote (pomijając koszt tabletek). Tabletki powinnam dostać na 7 dni leczenia, dostałam na 5 dlatego musiałam wrócić po kolejne. Jestem oburzona takim traktowaniem klienta. Przez to że dostałam niej tabletek musiałam przyjść jeszcze raz a wszystko tylko po to żeby wyłudzić ode mnie kolejne pieniądze na tzw. wizytę na której Pan doktor nie zrobił NIC poza sprzedażą leku. Takie postępowanie oceniam jako karygodne, czuję się naciągnięta i oszukana a moja noga i łapy moich zwierząt więcej tam nie staną, choćbym miała jechać na drugi koniec miasta!!!

Źródło opinii: forum.miau.pl
Kiniawawa avatar
Kiniawawa

Piszę dla przestrogi...

To był mój pierwszy piesek którego pokochałam z całego serca. Pieska zakupiłam 17.08, 18.08 pojechałam z niunią na odrobaczenie do "Całodobowej Lecznicy dla Zwierząt" ul. FIELDORFA 5 w Warszawie.

Jeszcze tego samego dnia pies wymiotował kilkanaście razy, miał biegunkę. Poszłam z nią po kilku godzinach znów do tej lecznicy. Powiedziano mi że pies zapewne tak reaguje ze względu na stres związany z nowym miejscem itd... Następnego dnia miało ustąpić. Nie ustąpiło. Pies nic nie jadł, nie pił, odwadniał się. Zaczęli więc mojej kruszynce podawać kroplówkę. Wieczorem miało być wszystko w porządku. Nie było. Było jeszcze gorzej. Ta gehenna trwała 5 DNI! Niunia dostawała dwa razy dziennie kroplówki, antybiotyki i proszki przeciwwymiotne.

Poszłam w końcu z nią do szpitala na ul. Książęca. Powiedziano mi od razu że to żaden stres a podano psu (ważyła 90dag!) końską dawkę na odrobaczenie. Stąd te problemy.

Zaczęli ją leczyć... w szpitalu już... Wróciłam z nią w sobotę do domu. Miałam stawić się w niedzielę rano z psem na obserwacji, niestety obudziłam się a piesek był już sparaliżowany.

Okazało się że nie dość że dostała zbyt silną dawkę na odrobaczenie to i jeszcze NIE POWINNA mieć podawanych kroplówek bo była uczulona. Paraliż nastąpił rano, pojechałam z nią do szpitala. Niunia umarła ( 23.08) po godzinie operowania!!!

W szpitalu powiedziano mi by zrobić sekcję zwłok i pociągnąć do odpowiedzialności panią "weterynarz" - nie mam jednak serca na cięcie takiego maleństwa. Niunia została pochowana cała.

Przestrzegam bo serce mi krwawi. Nie jestem w stanie nic zrobić jak tylko przestrzec przed tą lecznicą. Życia jej nic nie przywróci ... ale chociaż tyle mogę dla niej zrobić...

Źródło opinii: dogomania.com
Gapcio avatar
Gapcio

Radzę unikać tego człowieka, podobnie jak jego żony Renaty Kotomskiej. To ludzie, którzy dbają tylko o swoje portfele a nie o zwierzęta. Przepisują leki, nie znając ich działania i skutków ubocznych, nie stawiając diagnozy ani nie analizując wyników badań (które sami zalecili zresztą). Działają w ciemno i po omacku - zgadnijcie na kim się to odbija. Na szczęście znaleźliśmy innego lekarza - i mój zwierzak ma szanse na przeżycie; niestety jego obecny stan do "zasługa" Państwa Kotomskich.

Źródło opinii: najlepszyfachowiec.pl
Mariusz avatar
Mariusz

Radzę omijać szerokim łukiem, bo pieniądze pieniądze i pieniądze tylko to obchodzi państwa Kotomskich - zdrowie/zycie zwierząt nie ma dla nich żadnej wartości.

Źródło opinii: najlepszyfachowiec.pl
Tomii avatar
Tomii

Pani Kotomska jak tylko widzi zwierzaka to od razu włącza w swoich oczkach "PLN" nim się coś powie stawka jest już wyliczona, a najlepiej to człowieku zapłać bo zwierzaka się nie dotknie, a jak już dotknie to zacznie zgadywać co mu może być... żałosna kobieta. Reszta pracowników nie wie podstaw co do żywienia, co podstawowych badań. Najlepsze jest to że jak pies kaszle to jest chory na: (serce, cukrzyce, starość, alergia etc. ...) okazało się u innego profesjonalnego lekarza zwykłe wirusowe zapalenie gardła, jeden antybiotyk i kolejna wizyta koszt 50% mniejszy niż u Kotomskich. Wracając do ich lecznicy, chcieli przypisać 3 różne leki o podobnym składzie i tym samym dzialaniu...

Źródło opinii: najlepszyfachowiec.pl
rożżalona avatar
rożżalona

Źródło opinii: najlepszyfachowiec.pl
Lidia avatar
Lidia

Bardzo złe opinie, dobrze że istnieje takie miejsce w internecie, moc słowa jest wielka .Dziękuje nie pójdę do tej lecznicy. Będę omijała wielkim łukiem.

Źródło opinii: najlepszyfachowiec.pl
Kasiek avatar
Kasiek

Tak czytam i czytam... Trafiłam tam w Sylwestra, godz 23. Za RTG, badanie krwi, i 3 zastrzyki zapłaciłam 157 PLN, pies wyzdrowiał.. dlatego znowu tam wróciłam, bo normalnie mój wet by wziął min 300 pln za takie cuś..

Źródło opinii: najlepszyfachowiec.pl
Laruta avatar
Laruta

Lekarze są niekompetentni, liczą się tylko piniądze. Sunia miała pęknięty pazur, umówiono nas na zabieg,który koniecznie musi odbyć się w narkozie, koszt około 200zł + wcześniejsze zastrzyki ponad 100zł. W dniu umówionego zabiegu, mimo 40 minutowego opóźnienia w gabinecie okazało się, że anesteziolog poszedł sobie do domu. W innej lecznicy koszt całego zabiegu wyniósł 25 zł, narkoza nie była potrzebna a pies wyszedł szczęśliwy!

Źródło opinii: najlepszyfachowiec.pl
Anna avatar
Anna

Państwu Kotomskim zależy tylko na pieniądzach. Za 7 dni kroplówek z witaminami z grB oraz 2 badania krwi zapłaciliśmy ponad 2000 zł. (DWA TYSIĄCE!). Potem naciągnięto nas na usg i rtg. Na usg wyszło,że pies ma pogrubioną ścianę żołądka, na co dostał Ranigast i Metronidazol. Po pierwszej dawce tych leków ponad 5 godzin piszczał, był nadpobudliwy, wył i wymiotował. Miał tez krwotok z nosa. Na kolejnych wizytach pies nadal miał podawane tylko kroplówki, a objawy takie jak krwotok z nosa, zaburzenia równowagi, częste wymioty, chodzenie w kółko były zupełnie lekceważone. Umówiliśmy się na wizytę do neurologa prof. dr hab. Lechowskiego na SGGW, który obejżał naszego psa i odrazu zdiagnozował, że objawy są charakterystyczne dla zmian w ośrodkowym układzie nerwowym. Powiedział,że wszystkie wyniki badań naszego psa(krew, usg, rtg)wykonane przez Kotomskich są dośc dobre a jego objawy nie są spowodowane tym na co był leczony przez Kotomskich. W sumie zostawiliśmy u nich ok.3 000zł., a po 2 miesiącach od pierwszej wizyty u nich nasz pies został uśpiony z powodu choroby OUN. Przez te dwa miesiące nie miał podawanych żadnych środków przeciwbólowych i przeciwzapalnych. Bardzo się męczył, nie mógł wstawać, na przemia tylko spał, albo próbował wstawać i płakał, piszczał i szczekał z bólu lub paniki. Na przedłużaniu cierpienia mojego psa Kotomscy zarobili 3000 zł, a prof. Lechowski nie wzioł od nas ani grosza. Zanim zdążyliśmy z mężem dojśc do recepcji, żeby uiścić opłatę, zadzwonił, żeby nie brać od nas pieniędzy za wizytę.

Źródło opinii: najlepszyfachowiec.pl
Asia avatar
Asia

Zgadzam się z opiniami że tym właścicielą lecznicy zależy tylko na kasie. Czym dłużej trwa leczenie ,tym lepiej dla nich. Ceny znacznie przekraczają koszty leczenia w innych lecznicach. Jeżeli kochacie swoje zwierzaki omijajcie tą lecznice z daleka.

Źródło opinii: najlepszyfachowiec.pl
Joanna avatar
Joanna

Zgadzam się z poniższymi opiniami i żałuję, że nie przeczytałam ich wcześniej. Też zostałam naciągnięta. Za to że Pan doktor sprzedał mi 3 tabletki zainkasował 24 złote (pomijając koszt tabletek). Tabletki powinnam dostać na 7 dni leczenia, dostałam na 5 dlatego musiałam wrócić po kolejne. Jestem oburzona takim traktowaniem klienta. Przez to że dostałam niej tabletek musiałam przyjść jeszcze raz a wszystko tylko po to żeby wyłudzić ode mnie kolejne pieniądze na tzw. wizytę na której Pan doktor nie zrobił NIC poza sprzedażą leku. Takie postępowanie oceniam jako karygodne, czuję się naciągnięta i oszukana a moja noga i łapy moich zwierząt więcej tam nie staną, choćbym miała jechać na drugi koniec miasta!!!

Źródło opinii: najlepszyfachowiec.pl
Pestka avatar
Pestka

Z firmą Pana Kotomskiego spotkałam się w sierpniu, kiedy mój 13 letni wówczas pies miał muszycę, przy tym kłopoty z chodzeniem. Pies otrzymał kroplówki, antybiotyki, badanie krwi i moczu. Nie powiem, było drogo, ale pies żyje do dzisiaj, a przy tym chodzi lepiej. Im dłuższe leczenie tym wizyty tańsze. Nie można wszystkiego przeliczać na pieniądze. Trzeba również patrzeć na efekty leczenia, podejście do chorego zwierzęcia. Pozdrawiam.

Źródło opinii: najlepszyfachowiec.pl
Gość 1 avatar
Gość 1

Witam, Jak najbardziej zgadzam się ze wszystkimi negatywnymi opiniami. Żałuje że mój pies musiał trafić w ręce tych ludzi, nie można ich nazwać lekarzami ani chyba nawet ludźmi, dla nich liczą się tylko pieniądze. Rzekoma pani anestezjolog (oj daleko jej do niej!!) nie ma zielonego pojęcia na temat leków a w szczególności ich zastosowania! Pcha się do rehabilitacji zwierząt nie mając o tym najmniejszego pojęcia! Rozmawia z fizjoterapeutą i wciska kit, żenada, głupota nie wierzę, że ktoś jest w stanie wystawić dyplom takiemu braku jakichkolwiek kompetencji i wiedzy "człowiekowi". Jej mąż nie jest lepszy, operacje wykonuje po omacku, jedno zdjęcie rtg, nie usunął wszystkich elementów kostnych, zamiast pomóc upośledził jeszcze bardziej zwierze, pies musiał przejść jeszcze kolejne 3 operacje aby funkcjonować (oczywiście u specjalisty z prawdziwego zdarzenia) co więcej kłamie prosto w oczy że cała operacja przebiegła pomyslnie i wszystko co miało być usunięte zostało, żadnych zdjęć nie daje bo twierdzi że wszystko jest ok, bierze pieniądze w łape nie daje paragonów, nie wydaje historii choroby co więcej historia choroby nawet nie jest uzupełniana na bieżąco (10 dni po operacji brak wpisu z jej przebiegu!) Najgorsze co może być, strzeżcie się nawet na odrobaczenie bałabym się tam pójśc, mam nadzieję że ta placówka zostanie jak najszybciej zamknięta. A i " pan doktor" ma znajomości więc orzecznik powinien być z innego województwa - dla wszystkich którzy nie chcą zbagatelizować sprawy życia i zdrowia swoich podopiecznych.

Źródło opinii: najlepszyfachowiec.pl
Naciągnięta avatar
Naciągnięta

Źródło opinii: weterynarze.kotypsy.pl
Mrówka avatar
Mrówka

Trafiłam tam z kotką w niedzielę wieczorem. Na początku dowiedziałam się że wizyta kosztuje 150 zł bo jest niedziela! badanie 130zł dodatkowo. Pani wet. w końcu wzięłą 144 zł, ale kotka została źle zdiagnozowana. Niby miała ból gardła i szmery w oskrzelach. Następnego dnia trafiliśmy do innej lecznicy (rano) kotka z niedrożnością jelit, zapaleniem trzustki, zapaleniem jelit w bardzo ciężkim stanie operowana (Prawie 1500zł) i informacja że gdyby była zdiagnozowana prawidłowo dzień wcześniej uniknęli byśmy wielu powikłąń. Jak tak można! Nie zostawię tego tak!!!!

Źródło opinii: weterynarze.kotypsy.pl
MonikaW1978 avatar
MonikaW1978

Ja zdecydowanie nie polecam kliniki Arswet ul. Fieldorfa 5, Warszawa i właścicieli czyli Grzegorza i Renaty Kotomskiej. To ludzie, którzy dbają tylko o swoje portfele a nie o zwierzęta. Przepisują leki, nie znając ich działania i skutków ubocznych, nie stawiając diagnozy ani nie analizując wyników badań (które sami zalecili zresztą). Działają w ciemno i po omacku - zgadnijcie na kim się to odbija. Na szczęście znaleźliśmy innego lekarza - i mój pies ma szanse na przeżycie; niestety jego obecny stan to "zasługa" Państwa Kotomskich.

Źródło opinii: vitalia.pl
Niee! avatar
Niee!

NIE POLECAM!!!!Pani doktor za każde zamknięcie drzwi inkasowała 25zl, podczas gdy w mojej rodzimej lecznicy jest to za darmo....najdroższa klinika z jaka miałam odczynienia....jeden zastrzyk i badanie psa 81zl....po 5ciu dniach codziennych wizyt Pani na moje pytanie oświadczyła ze oczywiście mozna tabletki omijając wizyty!!!! i zainkasowała za nie kolejne 80zl...wlasnie wyszłam z mojej rodzimej lecznicy z psem...za te same tabletki tylko ich podwójna ilośc i zatrzyk wzięto ode mnie 50zl...nie polecam chyba ze ktos chce sie spłukać . Zycie psa bezcenne jest ale jak mozna tak naciągać ludzi....

Źródło opinii: med24.pl
Właścicielka kotki Zofii avatar
Właścicielka kotki Zofii

Trafiłam tam z kotką w niedzielę wieczorem. Na początku dowiedziałam się że wizyta kosztuje 150 zł bo jest niedziela! badanie 130zł dodatkowo. Pani wet. w końcu wzięłą 144 zł, ale kotka została źle zdiagnozowana. Niby miała ból gardła i szmery w oskrzelach. Następnego dnia trafiliśmy do innej lecznicy (rano) kotka z niedrożnością jelit, zapaleniem trzustki, zapaleniem jelit w bardzo ciężkim stanie operowana (Prawie 1500zł) i informacja że gdyby była zdiagnozowana prawidłowo dzień wcześniej uniknęli byśmy wielu powikłąń. Jak tak można! Nie zostawię tego tak!!!!

Źródło opinii: med24.pl
Sonia avatar
Sonia

Niestety dołączę do grona osób, które odradzają tę klinikę. Dlaczego? Panujący tam chaos podczas wizyty: drzwi do gabinetu otwarte i kręci się tam każdy. Przy drugiej wizycie miałam sytuację że, lekarz jednocześnie zajmował się moim kotem i psem, w jednym gabinecie oprócz mnie było dwóch lekarzy i dwóch właścicieli psa. Cały czas musiałam przypominać swoje nazwisko bo lekarz "skakał" od karty do karty. Ale co najistotniejsze. Przyjęte leczenie w przypadku mojego zwierzęcia okazało się całkowicie nietrafione, nie wykonano i nie zalecono mi jak najszybszego wykonania najbardziej rutynowego badania w tym przypadku, przez co kot był wystawiony na ogromny ból,zagrożenie życia. Co do cen- są rzeczywiście wysokie. Dalsze leczenie prowadziłam w innej warszawskiej całodobowej klinice i ceny były odczuwalnie niższe. Pod pozorami profesjonalizmu ukryta jest merkantylna rutyna.

Źródło opinii: med24.pl
Monika avatar
Monika

ZDECYDOWANIE ODRADZAM!!!! Właściciele przychodni nastawieni na zysk tylko i wyłącznie. Zwłaszcza "dr" K., który cenę danego produktu uzależnia od nastroju i zawsze zaokrągla w górę. Nie daj Boże przy bardziej przewlekłej chorobie swojego zwierzaka możecie zostać oskubani do cna! Ponadto praktykuje się przeprowadzanie eksperymentów na zwierzętach. Nowe leki, które rzekomo mają pomóc przynoszą odwrotny skutek, z uwagi na to ze podana zostaje zbyt duża dawka. Mój ciężko już chory pies, dostał od "dr" K. lek, który rzekomo miał zadziałać jak przeciwbólowy. Pies po godzinie stracił przytomność, wydzielał piane z pyska i załatwił się pod siebie. "dr" pożal się boże stwierdził "o jejku, no czasem tak się może zdarzyć". OMIJAJCIE ICH Z DALEKA!!!

Źródło opinii: med24.pl
Isabelle30 avatar
Isabelle30

Uczennica Garncarza[...] Zabieg u Brutusa przeprowadzony bez żadnych sensacji. Powieka załatana bardzo pieknie, bez śladu. Lekarka bardzo sympatyczna, delikatna, otwarta na pytania i obszerne wyjasnienia. Nie generuje dodatkowych , niepotrzebnych kosztów - trzyma się ceny na którą sie umawia przed zabiegiem. Zaraz po zbaiegu zadzwoniła i zdala relację. Polecam lek. wet. okulista Oliwia Łobaczewska

Źródło opinii: barfnyswiat.org
Evva avatar
Evva

Ja też bardzo polecam tą okulistkę, mój Duffel ma często problemy z oczami i za kazdym razem diagnoza i leczenie są trafne, zabieg też przeprowadzony bez żadnych komplikacji. A przy tym pani doktor jest bardzo miła

Źródło opinii: barfnyswiat.org

Dodaj opinię


Dozwolona lista tagów: <b>, <i>, <p>, <br>, <ul>, <li>, <a>, <blockquote>

Ten serwis wykorzystuje pliki cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub odczyt wg ustawień przeglądarki.